Już miałem nadzieję, że to ostatnia próba sił. Niestety jeszcze nie. Znudziła mi się ta przepychanka już dawno. Końca jednak nie widać. Na prowokacje staram się nie reagować, a stale na jakieś trafiam. Niekoniecznie mają one akurat mnie prowokować. Do prowokowania mnie, tylko część z nich służy. Ignoruję je, bo szkoda mi czasu na takie zajęcia. Jest ktoś, kto chce zaistnieć, poniekąd moim kosztem. Bo chodzi o wywołanie draki i przez to zainteresowania. Czy tylko o to chodzi temu komuś?
Gdybym się dał wciągnąć w awanturę, mógłbym się prędzej zorientować o co mu chodzi. Nie wdając się w awantury, muszę poczekać, że może sam się czymś zdradzi. O ile jest jakieś drugie dno. Na istnienie drugiego dna, może wskazywać fakt kręcenia się blisko mnie. Ten szczegół wymaga sprawdzenia. Ale nie chce mi się, bo to wymaga czasu. I to niezależnie od użytego sposobu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz