Już gdzieś wspominałem o naśladowaniu fotograficznych mazaków. Trudno jest w tych zdjęciach znaleźć cokolwiek by można to było obejrzeć. Im większa płachta, tym mniejszy jest jakiś punkt pokazany niby ostro, ale i to tylko złudzenie. Na jakimś blogu, przeczytałem coś o świadomym fotografowaniu. Napisał to ktoś, bezmyślnie wykonujący taką właśnie tandetną mazakowatość.
Prostym przykładem bezmyślnego naśladownictwa, jest zdjęcie, na którym przedstawiono liść. Ostry jest jedynie niewielki fragment jego krawędzi, a reszta rozmazana. Reszta nie mieści się na ekranie monitora, a wyraźny fragment, staje się niemal zupełnie niedostrzegalny. Ale moda na ten chłam nie ustaje. Artyści wasza durnowatość była.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz