Zaglądam w kilka interesujących mnie miejsc. Widzę rzeczy, które mnie nigdy nie interesowały, ale mogą wiązać się ze mną. Mogą się stać, a raczej już są narzędziem intrygi. Być może jest to tylko przypadkowy zbieg okoliczności. Chociaż raczej jest to przypadkowy zbieg faktów. Sięgam pamięcią wstecz, do czasów, kiedy rozpatrywałem pewne nieprzyjemne dla mnie zdarzenia. Był taki okres, kiedy zastanawiałem się, czy grono nieprzyjaznych mi osób wyprowadzić z błędu, czy pozwolić im w nim tkwić. Uważałem, że oni mnie uważają za kogoś kim nie jestem.
Ostatecznie, zasygnalizowałem bycie kimś innym. Wydawało mi się, że skutecznie. W tym sensie, że przestano mnie brać za kogoś innego, czego sobie nie życzyłem. Ostatnio trafiam na coś, co powoduje, że moje wspomnienia dotyczą tamtych dni. Tym razem, sytuacja nie jest aż tak nieprzyjemna, jak wtedy. To jednak nie stanie się powodem bagatelizowania zauważonych faktów. Ani powodem do nerwowych reakcji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz