Mój znajomy uważa, że ma mieszkanie w bardzo dobrej lokalizacji, bo ma blisko do centrum miasta. Racji w tym jest tyle, ile odległości do tego centrum, czyli niewiele. Pomimo, że mam dalej do centrum, to mam lepszą lokalizację od niego. Kilka sklepów jest znacznie bliżej, niż on ma do centrum miasta, a nie ma do żadnego sklepu tak blisko, jak mam ja! Jednak ta różnica na korzyść mojej lokalizacji straciła już sporo ze swej dawnej przewagi.
Obecnie w pobliżu funkcjonują cztery sklepy z żywnością i jeden to kwiaciarnia. A wcześniej były trzy kioski z prasą i trzy małe sklepiki spożywcze więcej. Był nawet sklep nocny, ale przemiany załatwiły go na cacy. Tam, gdzie mieszka znajomy, nie ma gdzie postawić choćby małego sklepiku, czy kiosku. Chyba, że na miejscu usuniętych garaży. I kto kropki chciałby pozbyć się garażu?
Osiedle na którym mieszkam jest lepiej zaplanowane, choć też wtedy nie zakładano tego, że prawie w każdej rodzinie będzie co najmniej po jednym samochodzie. Jest pewien problem z niedogodnością ruchu, bo drogi osiedlowe są za wąskie dla obecnych potrzeb. I gdybym chciał prowadzić jakąś działalność usługową, nadal moja lokalizacja byłaby zdecydowanie lepsza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz